dokładnie 12 po godzinie 12, w środku nocy zadzwoniłam do Matta, alby mu złożyć życzenia urodzinowe. gdy Matt odebrał zaczęliśmy się śmiać mega głośno i nie potrafiliśmy przestać. nie wiem co się stało, ale jego głos lekko łagodził wszystko, co się we mnie dzieje. kochany. nie widziałam go miesiąc. tęsknię. kocham nasze rozmowy o seksie i jedzeniu. ciągle mi mówi, że jestem ideałem. jezuniu. on tak bardzo jest w moim 'typie' (: nic. chyba zacznę zbierać na nowy aparat. założę album, będę robić do niego zdjęcia z każdego ważnego wydarzenia w moim życiu.
pierwsze zdjęcie będzie z Mateuszem. wyobrażam sobie już nawet nas stojących obok siebie i obejmujących się. haha. i ten kontrast naszych kolorów skóry. um. jestem senna. chyba bardzo lubię pisać. to tak bardzo odpręża. litery mają sens, układają się tak pięknie w wyrazy, zdania... za 10 lat serio napiszę swoją autobiografię. po czym zostanę uznana za obłąkaną, młodą kobietę i trafię do szpitala psychiatrycznego w którym zredukują wszystkie moje poglądy za pomocą kilkudziesięciu Vatów prądu. uh. wydaje się nie możliwe w XXIw. a jednak nadal to robią. pamiętam jak Avis mi opowiadała.,, hmh. bezcelowe pisanie jest super. lepiej mi. idę spać. ostatni łyk pomarańczowej herbaty z imbirem. ahhh
środa, 12 listopada 2014
Nostalgia 'Anioła'
czuję się źle. wkurwia mnie moja nieśmiałość, spowodowana nagłą zmianą otoczenia. to okropne. 2 miesiące temu byłam rozchwytywaną Magdą, mającą mnóstwo znajomych itp. a teraz hm. istnieję, ale nie żyję. to takie. uh. nie wiem. uczucie, w środku mnie. taka czarna dziura pomiędzy mostkiem, a żołądkiem zasysająca wszystkie miłe wspomnienia. zostaje tylko głucha i bezgraniczna pustka. czuję mocne, powolne uderzenia serca. moją głowę co jakiś czas przeszywa ćmiący ból z którym przybywa smutek. czarna dziura dalej wszystko pochłania, a w mojej głowie rodzi się głos mówiący mi w jak żałosnym położeniu się teraz znajduję. ból. przeszywający ból rozdziera moją nieistniejącą duszę na drobniusieńkie kawałki. to gorsze niż śmierć. to piekło zwane potocznie osamotnieniem i brakiem hm. miłości(?)
chowam raz po raz głowę w poduszkę. nie czuję nic. nie myślę o niczym.rzygać mi się chce.moje oczy są zmęczone, a ciało wariuje. czuję się jak po jakichś chujowych narkotykach. moje życie zapierdala a ja nie nadążam. nostalgiczna idiotka. kiedyś cię to zgubi. zobaczymy co wtedy zrobisz. nieśmiałość. desperacja. strach.
chowam raz po raz głowę w poduszkę. nie czuję nic. nie myślę o niczym.rzygać mi się chce.moje oczy są zmęczone, a ciało wariuje. czuję się jak po jakichś chujowych narkotykach. moje życie zapierdala a ja nie nadążam. nostalgiczna idiotka. kiedyś cię to zgubi. zobaczymy co wtedy zrobisz. nieśmiałość. desperacja. strach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
